Prasowy pre-paid Tygodnika Powszechnego

powszechswiatPoświęciłem już sporo miejsca i czasu na opis zmodyfikowanej (okrojonej) oferty wydań cyfrowych Gazety Wyborczej. Jako stały czytelnik zaproponowałem, moim zdaniem, idealną ofertę cyfrową prasy: co tego typu pakiet powinien zawierać oraz jak zachęcić e-czytelnika do pozostania z tytułem. Dzisiaj pochylę się nad ofertą dla osób, które nie chcą lub nie czują potrzeby, by prenumerować miesięczny dostęp do e-gazety, a od czasu do czasu chętnie przeczytaliby pojedyncze artykuły dostępne za paywallem.

Nie raz i nie dwa przelewały się w komentarzach teksty, zarówno na Świecie Czytników, jak i w postach recenzujących ofertę cyfrową, że nie jest sprawiedliwe, by za możliwość przeczytania jednego, czy dwóch artykułów w miesiącu trzeba było płacić za miesięczną prenumeratę. Co więc zrobić z osobami, które są tzw. czytelnikami impulsowymi? Czy są oni skazani na zakup gazety w kiosku lub skorzystanie z pojedynczych egzemplarzy PDF dostępnych w Publio czy Nexto? Sam miałem ostatnio ten problem, bo zostałem zmuszony wydać 6 zł, aby przeczytać wywiad z prof. Staniszkis w Newsweek Polska, czy 3,90 zł, aby zapoznać się z ciekawym tekstem w Dzienniku Gazeta Prawna.

W takim wypadku z pomocą idzie mikrus przy słoniach, jakim są koncerny Agora,czy RASP czyli krakowski Tygodnik Powszechny. Wydawca tego tytułu poprzez swój serwis internetowy Powszechświat, oferuje obok prenumeraty papierowej, cyfrowej, kindlowej, także  „dostęp punktowy”. Na czym to polega?

tp-oferta-cyfrowa

Czytelnik za 12,90 czyli równowartość miesięcznego dostępu do paywalla TP zyskuje 50 punktów, za które może wykupić dostęp do konkretnych artykułów Tygodnika i innych tytułów zrzeszonych w serwisie Powszechświat, to jest: Nauka i Religia, Granice Nauki, Filozofia w Nauce i oczywiście internetowe wydanie Tygodnika Powszechnego. Co ciekawe, koszt artykułu w punktach wynosi 1 punkt. Dzięki temu zyskujemy wieczysty dostęp do danego tekstu w ramach naszego konta użytkownika. Co ciekawe, wykupione punkty nie mają okresu ważności, więc nie musimy się bać, że niewykorzystany pakiet przepadnie. Rzadko czytam cały tygodnik. Najczęściej jest to 7-10 tekstów w numerze, więc oferta pre-paid mi się średnio opłaci, ale myślę że znalazłoby się sporo osób, które chętnie zapłaciłyby jedynie za interesujące ich materiały.

Dziwne, że nikt nie korzysta z tego typu pomysłów. Obecnie chyba tyko miesięcznik branżowy Press poświęcony rynkowi mediów, reklamy i PR, ma możliwość wykupywania pojedynczych tekstów (obecnie tylko przy płatności SMS, ale mniej więcej trzy lata temu także popzez mikropłatności typu PayU).

sms-za-art

Podobną ofertę miał kiedyś tygodnik Wprost. Dziwię się, że tak duże redakcje jak Gazeta Wyborcza, Polityka, czy Newsweek Polska nie decydują się na sprzedaż tekstów w detalu. Sam system „płacenia punktami” wydaje mi się zachęcać do korzystania z tej formy lektury. Łatwiej przecież zapłacić za pakiet raz na kwartał, niż co chwila płacić za każdy tekst przelewem, mikropłatnościami czy SMSem Premium (i jeszcze podzielić się nim z operatorem). Przypomina mi się tutaj przypadek firmy Google, która jako pierwsza nie pogardziła drobnymi reklamodawcami, płacącymi po kilka dolarów za swoje kampanie reklamowe. Sukces takiej polityki pokazał, że każdy grosz/cent się liczy. Myślę, że podobnie byłoby także w przypadku e-rynku prasy. Wykupione i niezrealizowane punkty na koncie czytelnika, także mogą być sposobem na przywiązanie go do tytułu na dłużej.

PS. Obecnie wydawca i redakcja TP pracują nad nową ofertą prenumeraty cyfrowej, która ma działać multiplatformowo. Obecnie zaoferowano, poza dostępem web, wersją ePub/mobi także aplikację mobilną na tablety i smartfony. Nie jest to jeszcze zintegrowany ekosystem, ale mam nadzieję, że z chwilą przedstawienia kompleksowej oferty e-prenumeraty opcja „pay per article” nie zostanie wycofana…

  • Magdalaena

    Ja od dłuższego czasu korzystam z punktowego dostępu do TP i bardzo go sobie chwalę. Nie czytam całego numeru, więc prenumerata by mi się nie opłaciła. W dodatku 3 artykuły tygodniowo są i tak za darmo dla zalogowanego użytkownika.
    Sprawdziłam i moje 50 punktów kupiłam w lipcu 2015 r. i przez 15 miesięcy wykorzystałam 48 punktów.