Jak (o mało co) nie kupiłem Kindle Colorsoft i prawie kupiłem Paperwhite Signature Edition

Jestem zadeklarowanym fanem czytników. Moja przygoda zaczęła się od Keyboard kupionego w 2011 roku w Amazon.com. Został przysłany do mnie ze Stanów. Następny był Classic. Co prawda już bez klawiatury, ale jeszcze bez dotyku (kupiony chyba na Grouponie). Potem przyszła era Paperwhite 2 (nabyty na Woblink.com), a następnie PW 4. Powodem kolejnej zmiany było, że jestem osobą, która obsługuje czytnik jedną, lewą ręką. Nie jest może tragicznie, ale superkomfortowo też nie. Brakowało mi klawiszy fizycznych, którymi łatwiej obsługiwało mi się readera. 

Czytaj dalej